Czy Blasphemous to soulslike? Tak, z niuansem
Blasphemous spełnia najważniejsze warunki soulslike'a — karę za śmierć, rozważną walkę, bossów, których uczysz się przez porażki. Ale dociera do nich jako metroidvania 2D, nie klon Dark Souls.
Najlepsze gry soulslike Metroidvania — Blasphemous, Hollow Knight, Nine Sols, Grime — łączą trudność z gęstymi mapami, plus jedna do obserwowania.
Jeśli chcesz kary soulslike'a owiniętej wokół mapy Metroidvanii — bossowie, których uczysz się przez śmierć, śmierć, która coś cię kosztuje, i świat, który zawraca sam na siebie — najlepsze gry soulslike Metroidvania to Blasphemous, Hollow Knight, Nine Sols i Salt and Sanctuary. Poniżej jest dziesięć wartych twojego czasu, w tym jedna nadchodząca gra, która prowadzi tę formułę przez podróże w czasie.
Soulslike i Metroidvania chcą od ciebie różnych rzeczy, a dobre hybrydy dostają oba naraz. Ze strony souls pochodzi trudność i jej tekstura — bossowie będący wzorcami do odczytania, a nie ścianami do grindu, kara, gdy padniesz, i lore opowiadana przez świat, a nie podawana ci. Ze strony Metroidvanii pochodzi przestrzeń: jedno połączone miejsce z zablokowanymi trasami, które otwierają się w miarę zdobywania nowego poruszania się, więc eksploracja jest sama w sobie nagrodą.
Szew między nimi to miejsce, gdzie te gry żyją. Czysty soulslike to korytarz aren; czysta Metroidvania może pozwolić ci się przechadzać. Połącz je, a każdy krok w nowy teren niesie ryzyko, każdy skrót, który odblokujesz, to zasłużona ulga, a każdy boss jest zarazem bramą i lekcją. Lista poniżej jest posortowana z grubsza według tego, jak mocno każda opiera się na połowie souls, więc wybieraj według tego, ile kary faktycznie chcesz. Dla szerszego pola nasze zestawienie najlepszych gier Metroidvania umieszcza je w kontekście, a jeśli terminy cię gubią, jest napisany prostym językiem wyjaśniacz czym jest Metroidvania.
Ta, która definiuje podgatunek dla większości ludzi. Blasphemous to groteskowa religijno-horrorowa Metroidvania oddana w gęstym pixel arcie, z animacjami egzekucji, które zapamiętasz, i światem — Cvstodią — nasiąkniętym winą i pokutą. Pierwsza gra nie daje ci uniku-przewrotu, co zmusza cię do odczytywania dystansu i angażowania się w ataki zamiast młócenia przewrotu-i-ciosu, a jej bossowie to prawdziwy test, każdy wzorcem do studiowania.
Mapa to jedno połączone miejsce z trasami blokowanymi za relikwiami i poruszaniem się, a platformowanie robi się naprawdę okrutne w opcjonalnych zakątkach. Jeśli słyszałeś tylko nazwę, artykuł fabuła Blasphemous wyjaśniona rozplątuje jego lore, a jest pełna lista gier takich jak Blasphemous, gdy ją ukończysz. To kotwica całej tej kategorii.
Doszlifowanie. Blasphemous 2 zachowuje groteskową religijną oprawę i twardych bossów, luzując walkę — tym razem dostajesz unik-przewrót plus trzy odrębne ścieżki broni, które przełączasz, każda otwierająca inne opcje poruszania się i walki. To sprawia, że buildy liczą się bardziej, a walki z chwili na chwilę są bardziej elastyczne niż sztywna gra dystansem oryginału.
To naturalny kolejny krok, jeśli pierwsza gra cię wciągnęła, i nieco przyjaźniejszy punkt wejścia, jeśli sztywność oryginału cię zniechęciła. Świat jest odrobinę mniej przytłaczający, a ruch bardziej wyrozumiały, ale projekt bossów i mroczny ton przenoszą się wprost. Zagraj w pierwszą dla surowszego przeżycia, w tę dla ostrzejszego.
Punkt odniesienia dla całego gatunku i ta, którą większość ludzi ma na myśli, mówiąc „soulslike Metroidvania". Hollow Knight to ręcznie rysowana Metroidvania 2D osadzona pod zrujnowanym królestwem owadów i jest ogromna — połączony świat rozgałęziających się ścieżek, ukrytych obszarów i bossów sięgających od sprawiedliwych po naprawdę okrutnych. Niesie DNA souls po cichu: porzucasz walutę po śmierci i musisz wrócić, by ją odzyskać, a historia żyje w świecie, a nie w przerywnikach.
Walka jest na papierze prostsza niż w Blasphemous — igła i garść zaklęć — ale system amuletów przekształca sposób, w jaki walczysz, a wyzwania z końcówki gry wymagają prawdziwego mistrzostwa. Wymienia gore na melancholię, cichsza i smutniejsza niż reszta tej listy. Jeśli chcesz połowę eksploracji podkręconą do maksimum, zacznij tutaj; czy Hollow Knight jest wart uwagi przedstawia pełniejszy argument.
Ta zbudowana wokół parowania. Nine Sols to ręcznie rysowana platformówka akcji z systemem walki opartym na odbijaniu zapożyczonym z Sekiro — wyczuwasz moment parowania, by złamać postawę wroga, a potem karzesz, zamiast odturlać się i dziobać. Zachowuje mapę Metroidvanii i mroczny, mocno fabularny świat, tym razem mieszankę „Taopunk" wschodniej mitologii i podupadłego sci-fi.
Skupienie na walce to różnica. Tam, gdzie Blasphemous nagradza dystans i cierpliwość, Nine Sols nagradza reakcję i rytm, a jego bossowie to pojedynki, których uczysz się takt po takcie. To jedna z najostrzejszych soulslike Metroidvanii ostatnich lat i jedna z najtrudniejszych tutaj, gdy okna parowania się zacieśniają. Jest osobna lista gier takich jak Nine Sols, jeśli to reaktywny, mocno pojedynkowy wątek jest tym, który chcesz pociągnąć.
2D Dark Souls, niemal dosłownie. Salt and Sanctuary bierze pełną strukturę souls — statystyki, klasy, drzewko umiejętności, odpowiednik ogniska, przy którym odpoczywasz i tracisz swoją „sól", gdy giniesz — i spłaszcza ją na płaszczyznę 2D. Mapa jest połączona i brutalna, bossowie są ogromni, a różnorodność buildów sięga głębiej niż w większości gier tutaj, od ciężkich broni siłowych po rzucanie zaklęć.
Jest starsza i bardziej surowa na krawędziach niż Blasphemous, z bardziej mętnym stylem graficznym, ale ciężar souls to prawdziwa przynęta — ostrożne posuwanie się przez wrogą przestrzeń, groza utraty długiego przebiegu. Jeśli kara i systemy RPG to to, co lubiłeś w grach FromSoftware, to najczystsze przełożenie ich na Metroidvanię na tej liście.
Łagodniejsze wejście. Ender Lilies zachowuje posępny klimat i mapę Metroidvanii, ale luzuje karę. Grasz białą kapłanką, która sama nie potrafi machnąć bronią — zamiast tego oczyszczasz poległych rycerzy i przyzywasz ich duchy, by walczyły za ciebie, budując roster ataków w miarę postępu. Oprawa jest miękka i żałobna, ścieżka dźwiękowa jedna z najlepszych w gatunku, a świat rozwija się w łagodniejszym tempie.
To najbardziej wyrozumiała gra na tej liście, co jest zamierzone. Jeśli trudność souls powyżej cię zmęczyła, ale wciąż chcesz melancholii, eksploracji i struktury napędzanej bossami, to zaspokaja tę samą potrzebę bez tych samych siniaków. To także mocna pierwsza soulslike Metroidvania, jeśli trudniejsze wybory wyglądają onieśmielająco.
Ta z najdziwniejszym ciałem. Grime to soulslike Metroidvania osadzona w świecie żywego kamienia i ciała, a twoja głowa to zapadająca się czarna dziura, którą wchłaniasz wrogów — mechanika parowania, która działa też jako twoja ekonomia rozwoju. Traf w timing, by pochłonąć atak, a zarazem bronisz się i zyskujesz zasoby, co czyni jego walkę stałym pchnięciem ku agresji, a nie ostrożności.
Świat jest groteskowy w sposób bliższy surrealistycznej rzeźbie niż religijnemu gore Blasphemous, a zdolności poruszania się, które zdobywasz, są naprawdę pomysłowe. Bossowie są wielcy, dziwni i wymagający, a mechanika wchłaniania nagradza graczy, którzy się garną, a nie chowają w skorupie. Jeśli zaliczyłeś oczywiste wybory i chcesz soulslike Metroidvanię, która czuje się jak nic innego, to jest ta jedna.
Ta pomijana. Death's Gambit: Afterlife to soulslike Metroidvania 2D, gdzie grasz sługą Śmierci wysłanym, by zakończyć plagę nieśmiertelnych, co oznacza, że bossowie to stworzenia, które odmawiają pozostania martwymi. Wznowienie Afterlife rozszerzyło świat, dodało klasy i wygładziło walkę, a nosi swój wpływ Dark Souls z dumą — zarządzanie kondycją, przedmiot leczący o ograniczonym ładunku i ciężkie, rozważne walki.
Opiera się mocniej na buildach RPG niż większość tutaj, z odrębnymi klasami przekształcającymi sposób, w jaki podchodzisz zarówno do walki, jak i do poruszania się, oraz trybem hard dla graczy, którzy uznali podstawę za zbyt łaskawą. Mapa to połączona przestrzeń Metroidvanii ze zwyczajnymi trasami blokowanymi zdolnościami. Nie ma szlifu Hollow Knight, ale dla fanów souls, którzy chcą więcej tego konkretnego ciężaru w 2D, dostarcza.
Ta, która najbardziej bezpośrednio goni Blasphemous wyglądem. The Last Faith to gotycka platformówka akcji Metroidvania, która nosi swoje inspiracje otwarcie — Bloodborne w atmosferze, Castlevania w mapie, Blasphemous w gore i religijnej zgniliźnie. Walczysz brutalnym zwarciem i zestawem broni palnej dystansowej, a świat jest gęsty od sekretów, opcjonalnych bossów i ponurej architektury.
Jest odrobinę mniej precyzyjna niż Blasphemous miejscami — walka potrafi wydawać się bardziej zabiegana, trudność bardziej nierówna — ale żadna inna gra tutaj nie dorównuje tej konkretnej estetyce tak blisko. Jeśli to oprawa i ton Blasphemous trzymały cię przy grze, a nie same mechaniki, to najbliższa wizualna i tonalna kontynuacja na liście.
Jeśli tym, czego chcesz, jest mroczna, karząca walka Metroidvanii z własnym haczykiem, KUTO: The Lock of Time warta jest śledzenia — a szczerze, to nasza własna nadchodząca gra, więc zważ rekomendację z tym na uwadze. Pasuje do tej listy jako Metroidvania o soulslike'owym smaku: ruch z boku, szybka broń do zwarcia, połączony świat rozgałęzionych układów i twarde walki z bossami zbudowane, by się ich nauczyć. Jedyną rzeczą, którą robi, a której gry powyżej nie robią, jest działanie na pętli giń-i-próbuj-znów — śmierć kończy przebieg, nie twój postęp, a wracasz, wiedząc więcej. To czyni ją Metroidvanią opartą na przebiegach, nie roguelike.
Haczykiem jest czas. Grasz Jokoanem Kuto, wyrzutkiem z Zakonu Strażników Czasu — stróżów, których zadaniem jest utrzymywanie epok w porządku — który zostaje zdradzony przez bogów, wymyka się śmierci i przeżywa, łącząc się z tytanem Kronosem. Ta więź uzbraja go w Kosę Kronosa, szybką fizyczną broń, która zostaje w dłoni przez cały przebieg, i władzę nad samym czasem: bullet-time, cofanie, doskok i więcej. Niesiesz dwie moce czasu naraz i wybierasz, którą parę wziąć przed każdym przebiegiem, a potem żyjesz z tą decyzją, aż zginiesz.
A świat przesuwa się przez historię, a nie w dół jednego zamku — starożytny Egipt, epoka wikingów, upadający Rzym, starożytna Grecja, gdzie Atena jest bossem, Dziki Zachód, neonowe cybermiasto i daleka przyszłość, każda epoka własnym polem bitwy z własnymi zasadami. Ponieważ opiera się na pętli przebiegu równie mocno jak na mapie, pojawia się też w naszym zestawieniu najlepszych gier roguelike Metroidvania, a jeśli ważysz oba gatunki przeciw sobie, jest rozbiór roguelike kontra Metroidvania.
KUTO: The Lock of Time wkrótce trafi do wczesnego dostępu na Steam na Windows. Dodaj ją do listy życzeń na Steam, by ją śledzić.
Zacznij od Hollow Knight dla kompletnego pakietu albo od Blasphemous, jeśli chcesz kary i groteskowej oprawy na pierwszym planie. Chcesz pojedynków opartych na parowaniu? Nine Sols. Chcesz najpełniejszych systemów RPG w 2D? Salt and Sanctuary. Chcesz łatwiejszego wejścia? Ender Lilies. A jeśli mapujesz szerszą przestrzeń hybrydy, nasza lista gier takich jak Hollow Knight i Silksong pokrywa kolejny poziom wyborów stawiających eksplorację na pierwszym miejscu.
Blasphemous spełnia najważniejsze warunki soulslike'a — karę za śmierć, rozważną walkę, bossów, których uczysz się przez porażki. Ale dociera do nich jako metroidvania 2D, nie klon Dark Souls.
Pokochałeś Blasphemous? Mroczne, wymagające soulslike'owe metroidvanie w tej samej tonacji — brutalni bossowie, gęste mapy, ciężka atmosfera — plus nadchodząca gra oparta na czasie.
W samo Blasphemous zagrasz na telefonie przez Netflix Games — więc jeśli szukałeś tego z telefonu, oto mroczne soulslike'i i metroidvanie naprawdę warte pobrania na Android i iOS.
Nie każda metroidvania czuje się jak Metroid. Te tak — obca izolacja, mapa nagradzająca powroty, przedmiot znaleziony, zanim powinieneś go mieć.
Hollow Knight: Silksong zajmuje 20–25 godzin przy skupionym przejściu głównej ścieżki. Pełna eksploracja i 100% wykraczają daleko poza to.