Gry jak Blasphemous: Hollow Knight, Nine Sols i inne
Pokochałeś Blasphemous? Mroczne, wymagające soulslike'owe metroidvanie w tej samej tonacji — brutalni bossowie, gęste mapy, ciężka atmosfera — plus nadchodząca gra oparta na czasie.
Czy Blasphemous to soulslike? Tak — kara za śmierć, wymagający bossowie, spójny świat. Ale to przede wszystkim metroidvania 2D, bez paska staminy.
Tak, Blasphemous to soulslike — ale nazwanie go tak i poprzestanie na tym nie oddaje, czym naprawdę jest. To metroidvania 2D, która zapożycza z soulslike'a karę za śmierć, rytm punktów kontrolnych i projekt bossów, a potem owija to wszystko w estetykę katolickiej winy, jakiej żadne Dark Souls by nie tknęło. Etykieta pasuje; po prostu nie jest całym kształtem.
Oto, co "soulslike" właściwie oznacza, które elementy Blasphemous trafia w punkt, a gdzie świadomie odchodzi od wzorca Dark Souls.
Termin przykleja się do wszystkiego, co trudne, ale prawdziwy soulslike ma konkretny zestaw nośnych części, a wszystkie prowadzą z powrotem do Dark Souls:
Trafisz w większość z nich i jesteś soulslikiem. Blasphemous trafia w prawie wszystkie.
Śmierć w Blasphemous działa dokładnie tak, jak wymaga tego gatunek. Gdy upadasz, gra zostawia w tym miejscu fragment winy i uszczupla część twojej Żarliwości — pojemności magii — dopóki nie wrócisz i jej nie odzyskasz. To pętla biegu po dusze, przemalowana na system pokuty tej gry. To najwyraźniejszy sygnał, że mamy do czynienia z soulslikiem, a nie tylko trudną platformówką.
Punkty kontrolne również są czystym Dark Souls. Odpoczywasz przy kapliczkach Prie Dieu, by odzyskać zdrowie i uzupełnić flakony leczenia (tu flakony Żółci), a zwykli wrogowie między kapliczkami wracają razem z tobą. Rytm wypychania się z kapliczki, zabezpieczania postępu i ponownego napierania jest wzięty żywcem z ogniska.
Walka jest rozważna, a bossowie to prawdziwy egzamin. Każde starcie z bossem w Blasphemous to zestaw wzorców, które studiujesz, ginąc na nich, a decyzja pierwszej gry, by odmówić uniku przewrotem, oznacza, że przeżywasz dzięki odczytywaniu dystansu i czasu, a nie przetaczaniu się przez wszystko. To bardziej souls'owe, nie mniej — wymusza ostrożne, oparte na dystansie nastawienie, na którym zbudowany jest gatunek.
A świat to jedno spójne miejsce opowiedziane przez sugestię. Mapa Cvstodii zawija się sama na siebie skrótami i zamkniętymi trasami, a fabuła dociera przez ponure teksty przedmiotów i detal otoczenia, nie przez ekspozycję. Jeśli chcesz pełnego obrazu samej gry, nasz werdykt czy Blasphemous jest tego warte mówi, dla kogo jest.
Trzy rzeczy sprawiają, że Blasphemous nie jest prostym klonem Dark Souls, i to one są powodem, dla którego szczera odpowiedź brzmi "tak, z niuansem".
To przede wszystkim metroidvania 2D. Kamera jest z boku, ruch obejmuje precyzyjny platforming, a mapa jest zbudowana wokół odblokowań przemieszczania — nowych zdolności, które na nowo otwierają dawne obszary — co jest gramatyką metroidvanii, nie Souls. Odbierz karę za śmierć, a dalej nazwiesz to metroidvanią. Jeśli nie masz jasności, jak te gatunki się mają do siebie, osobno rozkładamy na czynniki czym jest metroidvania i czym różnią się struktury roguelike i metroidvanii.
Nie ma paska staminy. To największe zerwanie mechaniczne. Dark Souls steruje każdym atakiem, unikiem i blokiem za pomocą staminy; Blasphemous nie. Machasz i unikasz do woli, przez co chwila po chwili jest szybciej i bardziej platformówkowo niż w prawdziwym Souls. Kara mieszka w obrażeniach wrogów i karze za śmierć, nie w kurczącym się mierniku.
Motywem jest wina, nie rozkład. Dark Souls opowiada o entropii i umierającym świecie. Blasphemous opowiada o katolickiej pokucie, cierpieniu jako oddaniu i groteskowej ikonografii religijnej — mechanika winy po śmierci to nie tylko souls'owa przemalówka, to cały tematyczny kręgosłup.
Tak, i odpływa o krok dalej od wzorca niż oryginał. Blasphemous 2 zachowuje karę za śmierć, kapliczki jako punkty kontrolne i bossów opartych na wzorcach, więc rdzeń soulslike'a jest nienaruszony. Ale wręcza ci unik przewrotem i trzy wymienne bronie z własnymi drzewkami umiejętności, co czyni walkę bardziej elastyczną i odrobinę mniej ściśle souls'ową niż oparte tylko na dystansie podejście pierwszej gry.
Wymiana jest zamierzona: sequel jest płynniejszy i czytelniejszy, co część graczy odczytuje jako nieco mniej karzący. To wciąż metroidvania soulslike 2D — po prostu nosi część "soulslike" trochę luźniej. Nasza analiza czy Blasphemous 2 jest tego warte wchodzi głębiej w to, co się zmieniło.
Jest trudne w innym kierunku. Blasphemous wymaga precyzji platformingu na dokładkę do walki, a brak uniku przewrotem w pierwszej grze czyni dystans bezlitosnym w sposób, który część weteranów Souls uznaje za trudniejszy. Naprzeciw temu jest krótsze, kara za śmierć jest łagodniejsza niż w pełnym przebiegu Souls, a Blasphemous 2 znacznie łagodzi nawigację. Czy jest "trudniejsze", sprowadza się do tego, czy to precyzja 2D, czy pozycjonowanie 3D jest tym, na czym się potykasz.
Krótka wersja: Blasphemous to soulslike w taki sposób, w jaki świetny cover to ta sama piosenka — struktura jest nie do pomylenia, ale zaaranżowana na inny instrument. Jeśli przyszedłeś po souls'ową pętlę śmierci i wymagających bossów, dostarcza. Jeśli przyszedłeś dokładnie po Dark Souls, kamera 2D i brak paska staminy przypomną ci, że to własny byt. Po więcej w tym samym duchu, nasze zestawienie gier jak Blasphemous i lista najlepszych gier roguelike metroidvania umieszczają je w kontekście.
Jeśli tym, co ciągnie cię do soulslike'ów, jest pętla śmierci-i-nauki oraz mroczny, wymagający świat, KUTO: The Lock of Time jest warte śledzenia — i szczerze, to nasza własna nadchodząca gra, więc weź to pod uwagę, czytając. To akcyjna Metroidvania wyginająca czas: ruch z boku, szybka broń do walki wręcz, połączony świat rozgałęzionych układów i bossowie stworzeni do nauki. Różnica względem Blasphemous jest taka, że działa na pętli zgiń-i-spróbuj-znów z założenia — śmierć kończy przebieg, nie twoją wiedzę, a napierasz z powrotem, wiedząc więcej.
Grasz jako Jokoan Kuto, wyrzutek z Zakonu Strażników Czasu, zdradzony przez bogów, który wymyka się śmierci, łącząc się z tytanem Kronosem. To spojenie zbroi go w Kosę Kronosa — szybką, fizyczną broń do siekania — i władzę nad samym czasem: bullet-time, cofanie, doskok i więcej. Nosisz dwie moce czasu naraz i wymieniasz, którą parę zabierasz między przebiegami, to decyzja o buildzie, do której zobowiązujesz się przed każdą próbą.
KUTO: The Lock of Time już wkrótce we wczesnym dostępie na Steam dla Windows.
Dodaj KUTO: The Lock of Time do listy życzeń na Steam, by je śledzić.
Pokochałeś Blasphemous? Mroczne, wymagające soulslike'owe metroidvanie w tej samej tonacji — brutalni bossowie, gęste mapy, ciężka atmosfera — plus nadchodząca gra oparta na czasie.
Gry łączące trudność soulslike z eksploracją Metroidvanii — Blasphemous, Hollow Knight, Nine Sols i więcej — oraz jedna nadchodząca pozycja zbudowana wokół czasu.
W samo Blasphemous zagrasz na telefonie przez Netflix Games — więc jeśli szukałeś tego z telefonu, oto mroczne soulslike'i i metroidvanie naprawdę warte pobrania na Android i iOS.
Blasphemous 2 zajmuje 14-18 godzin na fabułę główną. Pełne ukończenie, wliczając backtracking zależny od broni, zbliża się do 30-35 godzin.
Blasphemous opowiada swoją historię we fragmentach, opisach przedmiotów i obrazach. Oto główny wątek — Cud, Pokutnik i prawdziwe zakończenie prowadzące do Blasphemous 2 — podane wprost.