Gry jak Blasphemous: Hollow Knight, Nine Sols i inne
Pokochałeś Blasphemous? Mroczne, wymagające soulslike'owe metroidvanie w tej samej tonacji — brutalni bossowie, gęste mapy, ciężka atmosfera — plus nadchodząca gra oparta na czasie.
Najlepsze gry Metroidvania, od Super Metroid i Hollow Knight po nowsze tytuły jak Silksong, Ender Magnolia, Ultros i Nine Sols.
Zapytaj pięć osób o najlepszą Metroidvanię, a usłyszysz Hollow Knight, jego kontynuację Silksong i Super Metroid w jakiejś kolejności — pierwsze dwie za skalę i walkę, trzecia dlatego, że niemal wszystko inne na tej liście jest jej coś winne. Nazwa gatunku to zbitka Metroid i Castlevania, a jego zasady są proste: jeden połączony świat, blokowany zdolnościami, gdzie przesz naprzód, aż trafisz na ścianę, której jeszcze nie przekroczysz — a potem wracasz później z nową mocą i odkrywasz, że ściana była drzwiami. Nowy w tym wszystkim? Zacznij od tego, czym właściwie jest Metroidvania.
Oto siedemnaście wartych zagubienia się, biegnących od twórców po najlepsze premiery 2025 roku — plus nadchodzący, zaginający czas nowicjusz.
| Jeśli chcesz... | Zagraj w to |
|---|---|
| Najlepsze ogólnie | Hollow Knight, albo Silksong, gdy już to ukończysz |
| Najlepsze wejście w gatunek | Guacamelee — jasne, zabawne i wyrozumiałe |
| Najtrudniejszą walkę | Blasphemous — powolna, rozważna, bliżej gry Souls niż platformówki |
| Najlepszą historię | Ori and the Blind Forest |
| Najlepszą premierę 2025 | Ender Magnolia: Bloom in the Mist |
Wzorzec. Super Metroid (1994) ustalił szablon klimatycznej, blokowanej zdolnościami eksploracji: samotny obcy świat, prawie żadnego tekstu i mapa, która uczy cię ją czytać. Niemal każda gra poniżej jest mu coś winna. Jeśli chcesz więcej tego konkretnego nastroju izolowanej planety, mamy całą listę gier takich jak Metroid.
Drugi twórca i gra, która dała gatunkowi jego połowę „-vania". Symphony of the Night (1997) połączyła eksplorację Metroida z progresją RPG — doświadczenie, poziomy, ekwipunek, ogromną listę przedmiotów — i uczyniła zbieranie łupów oraz budowanie postaci częścią uroku. Wciąż gra się w nią pięknie.
Seria, która to wszystko zaczęła, dopracowana do napiętej, szybkiej, współczesnej pozycji. Sekwencje pościgu EMMI w Dread zamieniają fragmenty mapy w skradanki-horrory, a jego walka jest szybsza i bardziej agresywna niż w starszych Metroidach. Tak czysta Metroidvania, jaką znajdziesz.
Duchowy następca Symphony of the Night, stworzony przez tego samego projektanta. Bloodstained jest bezpardonowo staroszkolne: rozległy gotycki zamek, głęboki system tworzenia i odłamków oraz dziesiątki godzin eksploracji napędzanej łupem. Jeśli SotN to klasyk, który cię ominął, to jest nowoczesny, zbudowany na jego wzór.
Jasny, zabawny wyjątek. Guacamelee owija swoją mapę Metroidvania w meksykański folklor, walkę luchadorów i platformowanie z przeskakiwaniem między wymiarami, które późno w grze robi się diabelsko precyzyjne. To jedno z najprzystępniejszych wejść w gatunek, a tryb kooperacji czyni je rzadką pozycją do wspólnej gry na kanapie.
Najładniejsza pozycja i jedna z najprzystępniejszych. Ori łączy precyzyjne platformowanie z naprawdę wzruszającą historią i ręcznie malowaną oprawą, która wciąż wygląda oszałamiająco. Jego kontynuacja, Will of the Wisps, dodaje porządną walkę i jeszcze większy świat — jeśli kochasz jedno, zagraj w drugie i zobacz naszą listę gier takich jak Ori and the Will of the Wisps, by wiedzieć, co dalej.
Współczesny szczyt dla większości graczy. Rozległy, ręcznie rysowany podziemny świat, walka z prawdziwym ciężarem i eksploracja, która nieustannie nagradza ciekawość. Ledwie mówi ci, dokąd iść, i na tym polega urok — mapa odsłania się przez twoje własne grzebanie. Jest duży, jest trudny i to gra, którą większość ludzi ma na myśli, mówiąc „najlepsza Metroidvania".
Mroczno-fantastyczna nędza wykonana przepięknie. Blasphemous osadza swój świat w wykrzywionej katolickiej ikonografii i prowadzi walkę wolno i karząco, bliżej gry Souls niż platformówki. Jeśli to ponure, rozważne odczucie jest tym, czego szukasz, zobacz gry takie jak Blasphemous i nasze zestawienie soulslike'owych Metroidvanii. Kontynuacja, Blasphemous 2, wyostrza walkę i jest lepszym punktem startowym dla nowicjuszy.
Cichszy rodzaj ponurości. Ender Lilies to melancholijna, piękna Metroidvania, w której walczysz, przyzywając duchy pokonanych wrogów, budując drużynę ataków w miarę postępu. Jest bardziej wyrozumiała niż Blasphemous, ale dzieli tę samą gotycką, żałobną atmosferę — świetny wybór, jeśli chcesz nastroju bez maksymalnej trudności.
Kontynuacja Ender Lilies i jedna z wielkich niespodzianek 2025 roku. Ender Magnolia zachowuje pomysł przyzywania duchów, ale oddaje go mechanicznym Homunkulusom zamiast zjaw — każdy daje zdolność poruszania się albo atak, z trzema wariantami na Homunkulusa, które jednocześnie tworzą twój build. Bossowie biją mocniej niż kiedykolwiek w oryginale, a zatruty mgłą, wiktoriański w klimacie świat to najpiękniejsza rzecz, jaką wydało Binary Haze. Jeśli Ender Lilies była cichą, smutną kuzynką, ta zapuściła zęby.
Jedna z najlepszych z obecnej fali. Nine Sols owija „Sekiro-podobny" system walki oparty na parowaniu w uderzający świat Taopunk i ręcznie rysowaną oprawę, a jego bossowie są najmocniejszym punktem. Jest wymagająca, ale sprawiedliwa i szybko stała się ulubieńcem gatunku — oto więcej o grach takich jak Nine Sols, jeśli ci podejdzie.
Metroidvania stawiająca bardziej na umiejętności platformowe niż na eksplorację. Bo owija swoją mapę w japoński folklor i uroczą obsadę mnichów-żab, a walki z bossami to powód, by w nią grać — precyzyjne, wymagające i hojne w checkpointy tuż przed tym, który naprawdę się liczy. Nie wynajduje na nowo struktury gatunku i szczerze mówiąc, nie musi: samo platformowanie ją niesie.
Głównonurtowy powrót, którego nikt się nie spodziewał. The Lost Crown to wysokobudżetowa, świetnie dopracowana Metroidvania z płynną walką, mocami opartymi na czasie i sprytnym systemem „odłamków pamięci", który robi zrzut ekranu mapy, byś pamiętał, gdzie były te zamknięte drzwi. Powszechnie uznawana za jedną z najlepszych od lat. Zobacz gry takie jak Prince of Persia: The Lost Crown, by znaleźć podobne tytuły.
Pudełko-zagadka. Animal Well to maleńka, dziwna, skrupulatnie dopracowana gra, w której twoje „zdolności" to dziwaczne narzędzia — różdżka do baniek, frisbee — a prawdziwą progresją jest wiedza. Ukrywa sekrety w sekretach, a społeczność wciąż kopie. Nic innego na tej liście nie sprawia podobnego wrażenia.
Najdziwniejsza z ostatnich pozycji gatunku. Ultros osadza swoją mapę Metroidvania wewnątrz kosmicznego sarkofagu w kształcie macicy, pokrywa ją neonową, psychodeliczną oprawą i dokłada strukturę pętli czasowej, w której między resetami zasadzasz od nowa umierający ekosystem. Walka czuje się dobrze, nawet gdy nie do końca wiesz, co dzieje się z fabułą — a zdarza się to często, bo twardy science-fiction worldbuilding wymaga sporo cierpliwości. Graj dla wizualiów i pętli; z lore można poczekać.
Długo wyczekiwana kontynuacja, dostępna od września 2025, i natychmiastowy punkt zapalny dla gatunku. Silksong zamienia powolny dryf Hollow Knight na szybszy, bardziej agresywny ruch i walkę, nowy świat i stromsze wyzwanie. Jeśli ją ukończyłeś — albo wciąż czekasz na swoją idealną kontynuację — nasza lista gier takich jak Hollow Knight: Silksong ma ich więcej.
Jeśli twoje wyszukiwanie dotyczy konkretnie współczesnych Metroidvanii, najważniejsze wybory to te niedawne: Hollow Knight i Silksong, Nine Sols, Ender Magnolia: Bloom in the Mist, Blasphemous 2, Ultros, Ori and the Will of the Wisps, Ender Lilies, Prince of Persia: The Lost Crown, Metroid Dread, Bo: Path of the Teal Lotus i Animal Well. Razem pokazują, jak daleko rozciągnął się gatunek — od soulslike'owych pojedynków na parowanie po ręcznie malowane platformowanie i pudełka-zagadki, które nigdy nie przestają czegoś ukrywać. I to nie zwalnia: prowadzimy bieżącą listę nadchodzących gier Metroidvania w 2026, plus półkę roguelike'owych Metroidvanii dla graczy, którzy chcą tej struktury z wbudowaną trwałą śmiercią.
Nasza własna gra, KUTO: The Lock of Time, to zaginające czas akcyjne Metroidvania — nie roguelike, choć siedzi blisko tego skrzyżowania. Zaginasz czas i walczysz przez epoki Kosą Kronosa, a struktura giń-i-próbuj-znów zachowuje metapostęp między śmierciami. Mapa otwiera się w znajomy sposób Metroidvanii, tyle że kluczami są moce czasu: bullet-time, cofanie, doskok. Jeśli ta mieszanka brzmi jak coś dla ciebie, możesz dodać KUTO do listy życzeń na Steam.
Pokochałeś Blasphemous? Mroczne, wymagające soulslike'owe metroidvanie w tej samej tonacji — brutalni bossowie, gęste mapy, ciężka atmosfera — plus nadchodząca gra oparta na czasie.
Nie każda metroidvania czuje się jak Metroid. Te tak — obca izolacja, mapa nagradzająca powroty, przedmiot znaleziony, zanim powinieneś go mieć.
Gdzie pętla czasu spotyka połączoną mapę. Gry łączące resety, cofnięcia i skoki między epokami z projektem Metroidvanii — posortowane szczerze według tego, jak to robią.
Pokochałeś parowanie, gęstą mapę i sztuczki z czasem w The Lost Crown? Sześć metroidvanii trafiających w te same nuty — w tym dwie o zatrzymywaniu i cofaniu czasu — plus jedna w drodze.
Hybrydowy gatunek łączący przebiegi roguelike z mapami Metroidvania — gry, które to dopracowały, i jedna nadchodząca pozycja zbudowana wokół czasu.