Czy Blasphemous to soulslike? Tak, z niuansem
Blasphemous spełnia najważniejsze warunki soulslike'a — karę za śmierć, rozważną walkę, bossów, których uczysz się przez porażki. Ale dociera do nich jako metroidvania 2D, nie klon Dark Souls.
Gry jak Blasphemous — wymagające soulslike'owe metroidvanie z brutalnymi bossami i gęstymi mapami: Hollow Knight, Nine Sols, The Last Faith i inne.
Jeśli skończyłeś Blasphemous i chcesz tego samego uczucia — mrocznego świata, który się odgryza, bossów wymagających prawdziwej nauki i mapy, która składa się w siebie samą — to najbliższe trafienia to The Last Faith, Hollow Knight, Nine Sols i Salt and Sanctuary. Poniżej sześć gier wartych twojego czasu, w tym jedna nadchodząca, która przepuszcza tę formułę przez podróże w czasie.
Blasphemous działa, bo trzy rzeczy ciągną w tym samym kierunku. Grafika jest groteskowa i bezkompromisowa — religijny horror wyrenderowany w pikselowym detalu, z animacjami egzekucji, których się nie zapomina. Bossowie są prawdziwym sprawdzianem, każdy z nich to wzorzec do nauczenia się, a nie ściana do przemielenia, a brak uniku w pierwszej grze zmusza cię do czytania dystansu, zamiast spamowania przewrotu-i-ciosu. A świat to jedno połączone miejsce, metroidvaniowa mapa z zamkniętymi trasami, które otwierają się, gdy zdobywasz nowe zdolności przemieszczania.
Większość gier nazywanych „jak Blasphemous" kopiuje jedną z tych trzech rzeczy i chybia pozostałych. Niektóre trafiają w gotycką grozę, ale grają się luźno. Niektóre mają wymagającą walkę, ale płytszy świat. Poniższe są uporządkowane według tego, którą część robią dobrze, więc wybieraj po fragmencie, który naprawdę chcesz odzyskać. Jeśli grałeś już w oryginał, może zainteresuje cię, jak długo trwa Blasphemous albo czy warto zagrać w Blasphemous 2. Dla szerszego pola jest całe zestawienie najlepszych gier metroidvania, które umieszcza je w kontekście.
Najbliższe trafienie na tej liście. The Last Faith to gotycka action-platformerowa metroidvania, która otwarcie nosi swoje inspiracje — Bloodborne w wyglądzie, Castlevania w mapie, Blasphemous w krwi i religijnej zgniliźnie. Walczysz brutalnym starciem wręcz i zestawem broni palnej, a świat jest gęsty od sekretów, opcjonalnych bossów i tej ponurej architektury, po którą przyszli fani Blasphemous.
Miejscami jest odrobinę mniej precyzyjna niż Blasphemous — walka bywa bardziej zatłoczona, a trudność mniej równa — ale żadna inna gra na tej liście nie trafia w tę konkretną estetykę tak bezpośrednio. Jeśli to grafika i ton zatrzymały cię w Cvstodii, w nią zagraj w następnej kolejności.
Punkt odniesienia dla gatunku. Hollow Knight to rysowana ręcznie dwuwymiarowa metroidvania osadzona pod zrujnowanym królestwem owadów i jest ogromna — połączony świat rozgałęzionych ścieżek, ukrytych obszarów i bossów od uczciwych po naprawdę okrutnych. Walka jest na papierze prostsza niż w Blasphemous, zbudowana wokół żądła i garści zaklęć, ale system amuletów pozwala ci przekształcać sposób walki, a wyzwania z późnej gry wymagają prawdziwego mistrzostwa.
Wymienia groteskową krew Blasphemous na melancholię — cichszą, smutniejszą, mniej rzucającą się w oczy. To, co dzieli, jest tym, co liczy się najbardziej: świat, który chcesz w całości zmapować, i bossowie, którzy czynią cię lepszym, gdy im ulegasz. Jeśli chcesz eksploracyjnej połowy Blasphemous podkręconej do maksimum, zacznij tutaj.
Ta zbudowana wokół parowania. Nine Sols to rysowany ręcznie dwuwymiarowy action-platformer z systemem walki opartym na odbijaniu ciosów, zapożyczonym z Sekiro — parujesz w odpowiednim momencie, by złamać równowagę wroga, a potem karzesz, zamiast odturlać się i dźgać. Zachowuje metroidvaniową mapę i mroczny, mocno fabularny świat, tym razem „taopunkowy" miks wschodniej mitologii i podupadłego science fiction.
Nacisk na walkę to różnica. Tam gdzie Blasphemous nagradza dystans i cierpliwość, Nine Sols nagradza reakcję i rytm, a jego bossowie to pojedynki, których uczysz się cios po ciosie. To jedna z najostrzejszych soulslike'owych metroidvanii ostatnich lat, a jest osobna lista gier jak Nine Sols, jeśli chcesz pociągnąć za ten wątek.
Dwuwymiarowe Dark Souls, niemal dosłownie. Salt and Sanctuary bierze pełną strukturę souls — statystyki, klasy, drzewko umiejętności, odpowiednik ogniska, przy którym odpoczywasz i tracisz swoją „sól", gdy umierasz — i spłaszcza ją na dwuwymiarowej płaszczyźnie. Mapa jest połączona i brutalna, bossowie są ogromni, a różnorodność buildów sięga głębiej niż w większości gier tutaj, od ciężkich broni siłowych po czarowanie.
Jest starsza i bardziej surowa na krawędziach niż Blasphemous, z bardziej błotnistym stylem graficznym, ale souls'owy ciężar to prawdziwa przynęta — ostrożne, rozważne posuwanie się przez wrogą przestrzeń, lęk przed utratą długiego przebiegu. Jeśli to kara ci się podobała, to najczystsza dawka na liście.
Łagodniejsze wejście. Ender Lilies zachowuje posępną atmosferę i metroidvaniową mapę, ale cofa karę. Wcielasz się w białą kapłankę, która sama nie potrafi wywijać bronią — zamiast tego oczyszczasz poległych rycerzy i przyzywasz ich duchy, które walczą za ciebie, budując po drodze arsenał ataków. Grafika jest miękka i żałobna, ścieżka dźwiękowa to jedna z najlepszych w gatunku, a świat rozwija się w łagodniejszym tempie.
To najbardziej wyrozumiała gra na tej liście i o to właśnie chodzi. Jeśli Blasphemous cię wykończyło, ale wciąż chcesz melancholii, eksploracji i struktury napędzanej bossami, ta zaspokaja tę samą potrzebę bez tych samych siniaków.
Jeśli chcesz mrocznej, wymagającej walki metroidvanii z własnym haczykiem, KUTO: The Lock of Time warto śledzić — i szczerze mówiąc, to nasza własna nadchodząca gra, więc rozważ tę rekomendację z tym w pamięci. To wyginająca czas akcyjna metroidvania: ruch z boku, szybka broń do walki wręcz, połączony świat rozgałęzionych układów i trudne walki z bossami zbudowane do nauczenia się. Jedyną rzeczą, którą robi, a Blasphemous nie, jest działanie na pętli śmierć-i-próbuj-ponownie — śmierć kończy przebieg, a nie twój postęp, i wracasz z większą wiedzą.
Haczykiem jest czas. Wcielasz się w Jokoana Kuto, wygnańca z Zakonu Strażników Czasu — stróżów, których zadaniem jest utrzymywanie epok w porządku — który zostaje zdradzony przez bogów, wymyka się śmierci i przeżywa, łącząc się z tytanem Kronosem. Ta więź uzbraja go w Kosę Kronosa, szybką, fizyczną broń w stylu hack-and-slash, która pozostaje w dłoni przez cały przebieg, oraz w panowanie nad samym czasem: bullet-time, cofanie, dash i więcej.
Nosisz dwie moce czasu naraz i wybierasz, którą parę zabierasz między przebiegami — decyzja o buildzie, którą podejmujesz, zanim się zobowiążesz, a potem żyjesz z nią, aż umrzesz. A świat porusza się przez historię, a nie w dół wieży. Każda epoka to własne pole bitwy z własnymi wrogami i regułami, od starożytnego Egiptu i ery wikingów przez upadający Rzym i starożytną Grecję — gdzie Atena jest bossem — po Dziki Zachód, neonowe cybermiasto, postapokalipsę i daleką przyszłość.
Ponieważ opiera się na obu gatunkach, pojawia się na dwóch listach naraz — jest zestawienie najlepszych roguelike'owych metroidvanii, które obejmuje dokładnie ten hybrydowy typ. Dla pełnego obrazu, oto wszystko, co wiemy o KUTO: The Lock of Time.
KUTO: The Lock of Time już wkrótce trafi do wczesnego dostępu na Steam na Windows.
Dodaj KUTO: The Lock of Time do listy życzeń na Steam, by ją śledzić.
Blasphemous spełnia najważniejsze warunki soulslike'a — karę za śmierć, rozważną walkę, bossów, których uczysz się przez porażki. Ale dociera do nich jako metroidvania 2D, nie klon Dark Souls.
Gry łączące trudność soulslike z eksploracją Metroidvanii — Blasphemous, Hollow Knight, Nine Sols i więcej — oraz jedna nadchodząca pozycja zbudowana wokół czasu.
W samo Blasphemous zagrasz na telefonie przez Netflix Games — więc jeśli szukałeś tego z telefonu, oto mroczne soulslike'i i metroidvanie naprawdę warte pobrania na Android i iOS.
Nie każda metroidvania czuje się jak Metroid. Te tak — obca izolacja, mapa nagradzająca powroty, przedmiot znaleziony, zanim powinieneś go mieć.
Gdzie pętla czasu spotyka połączoną mapę. Gry łączące resety, cofnięcia i skoki między epokami z projektem Metroidvanii — posortowane szczerze według tego, jak to robią.