Czy Blasphemous 2 jest wart uwagi w 2026?
Blasphemous 2 to bardziej dopracowany, grywalniejszy sequel — płynniejszy ruch, jaśniejszy kierunek, trzy odrębne bronie. Czy warto, zależy od tego, czego chciałeś od jedynki.
Czy Blasphemous jest tego warte? Szczere spojrzenie na walkę, zagadkowe zadania, darmową aktualizację i kto powinien to kupić w 2026.
Tak, Blasphemous jest tego warte — jeśli już wiesz, że lubisz mroczne, wymagające metroidvanie i zniesiesz projekt zadań, który chowa najlepszą zawartość za zagadkowymi krokami. To jedna z najbardziej wyróżniających się wyglądem gier w gatunku, a darmowa aktualizacja Wounds of Eventide sprawia, że wersja z 2026 jest wreszcie tą kompletną.
Jeśli to nie ty, tę grę trudno pokochać przypadkiem. Oto szczere rozłożenie na czynniki pierwsze.
Blasphemous jest dla graczy, którzy chcą klimatu z pazurem. Grasz Pokutnikiem, milczącym pielgrzymem niosącym miecz zwany Mea Culpa przez Cvstodię, krainę wypaczoną przez siłę zwaną Cudem. Całość jest przesiąknięta andaluzyjską katolicką winą i przepiękną, makabryczną grafiką pikselową — to rodzaj gry, w której każda animacja egzekucji jest rysowana ręcznie i niepokojąca.
Mechanicznie plasuje się między Dark Souls a Hollow Knight. Eksplorujesz połączoną mapę, odblokowujesz zdolności przemieszczania, walczysz z brutalnymi bossami i odpoczywasz przy kapliczkach, które odradzają wrogów. Jeśli ta pętla to twoja strefa komfortu, pierwsza godzina będzie jak powrót do domu.
Jeśli odbijasz się od zagadkowego projektu, ta gra cię sfrustruje. Część najlepszych nagród — w tym prawdziwe zakończenie — siedzi za zadaniami NPC, do których gra nigdy cię nie kieruje. Przegap jeden mały krok wcześnie, a możesz zablokować sobie zawartość aż do późniejszego przejścia.
Walka jest też bardziej rozważna niż efektowna. Twój podstawowy zestaw ruchów jest dość prosty, a choć późniejsze odblokowania dodają głębi, gracze przychodzący z szybkiego, buildowego chaosu Dead Cells czasem uznają ją za sztywną. A jeśli chcesz fabuły podanej wprost, Blasphemous opowiada swoją historię we fragmentach, wiedzy o przedmiotach i obrazach — musisz wyjść jej naprzeciw.
Grafika i świat niosą całość. Nie ma nic innego, co wygląda całkiem jak Cvstodia, a bossowie to prawdziwe sceny popisowe — groteskowi, ogromni i zapadający w pamięć długo po pokonaniu. Ścieżka dźwiękowa, sama gitara flamenco i żałobne wokale, robi dla klimatu tyle, co oprawa wizualna.
Aktualizacja Wounds of Eventide też ma znaczenie. The Game Kitchen wspierało tę grę latami po premierze darmową zawartością, dodało prawdziwe zakończenie i użyło go, by przejść wprost do sequela. To rzadkość i oznacza, że kupno w 2026 daje ci najpełniejszą wersję bez dodatkowego kosztu.
Platforming potrafi być podły, zwłaszcza fragmenty z kolcami, które zamieniają źle wymierzony skok w natychmiastową śmierć. Zagadkowość zadań to powracająca skarga i całkiem realna. A wczesna mapa, zanim odblokujesz ulepszenia ruchu, wymaga trochę powolnego zawracania, które późniejsze punkty szybkiej podróży tylko częściowo naprawiają.
W pełnej cenie dostajesz 12 do 18 godzin na fabułę i znacznie więcej, jeśli gonisz za prawdziwym zakończeniem i ukończeniem. To dobra wartość. Ale Blasphemous przecenia się mocno i często, a DLC jest teraz włączone do gry podstawowej, więc rzadko istnieje powód, by płacić pełną cenę. Kup je na promocji, a poczujesz, że je ukradłeś. Jeśli Cvstodia do ciebie trafiła, sequel to naturalny kolejny krok — Blasphemous 2 zachowuje grafikę i klimat, naprawiając większość tarcia z oryginału. Jest też więcej gier jak Blasphemous wartych uwagi.
Jeśli szukasz mrocznej, metodycznej eksploracji metroidvanii, KUTO: The Lock of Time jest warte obserwowania. To Metroidvania wyginająca czas, w której grasz Strażnikiem, który złamał świętą przysięgę, a twoje moce dosłownie rozbijają linię czasu, w miarę jak zagłębiasz się w to, co zrobiłeś. Dodaj ją do listy życzeń na Steam, by nie przegapić premiery.
Blasphemous 2 to bardziej dopracowany, grywalniejszy sequel — płynniejszy ruch, jaśniejszy kierunek, trzy odrębne bronie. Czy warto, zależy od tego, czego chciałeś od jedynki.
W samo Blasphemous zagrasz na telefonie przez Netflix Games — więc jeśli szukałeś tego z telefonu, oto mroczne soulslike'i i metroidvanie naprawdę warte pobrania na Android i iOS.
Blasphemous spełnia najważniejsze warunki soulslike'a — karę za śmierć, rozważną walkę, bossów, których uczysz się przez porażki. Ale dociera do nich jako metroidvania 2D, nie klon Dark Souls.
Nine Sols ma jedne z najlepszych walk z bossami w gatunku Metroidvania i fabułę, która naprawdę trafia. To, czy jest tego warte, zależy od twojego stosunku do walki odbij-albo-giń.
Blasphemous 2 zajmuje 14-18 godzin na fabułę główną. Pełne ukończenie, wliczając backtracking zależny od broni, zbliża się do 30-35 godzin.