Najlepsze gry ze zwolnionym czasem (poza bullet time)
Zwolnione tempo to już nie tylko sztuczka ze strzelanek. Jest w powtórkach zderzeń, finiszerach bijatyk, doskokach w parkourze. Oto gdzie ta mechanika naprawdę żyje.
Najlepsze zagadkowe gry z pętlą czasu — Outer Wilds, 12 Minutes, The Forgotten City, The Sexy Brutale, Minit, Lemnis Gate — gdzie reset jest zagadką.
Najlepsze zagadkowe gry z pętlą czasu dają ci reset zamiast broni. Nie ma ekwipunku do wypełnienia, zwykle nie ma bossa do pokonania — po prostu ten sam odcinek czasu rozgrywający się na nowo, a jedynym liczącym się postępem jest to, co osobiście zauważyłeś ostatnim razem. To inny gatunek niż napędzane walką pętle jak Returnal czy Deathloop, choć dzielą ten sam zegar. Oto gry, które budują całe doświadczenie wokół rozgryzania, a nie przebijania się.
Znakiem rozpoznawczym jest to, co reset odbiera. Zagadkowa pętla obdziera cię do pamięci i niczego więcej — bez sprzętu, statystyk, mięśni do wytrenowania. Rozwiązujesz ją, zwracając uwagę: gdzie postać stała o 4:07, jak zamknięte drzwi wyglądały z drugiej strony, która kwestia dialogowa się zmienia, jeśli najpierw powiesz coś innego. Ponieś porażkę, a stracisz niemal nic poza kilkoma minutami. Ten niski koszt pozwala tym grom rzucać w ciebie naprawdę zagadkowymi łamigłówkami — projektanci wiedzą, że za chwilę wrócisz, więc mogą pozwolić sobie na tajemniczość.
Najjaśniejszy przypadek pętli czasu działającej jako czysta zagadka. Jesteś astronautą w maleńkim, ręcznie zbudowanym układzie słonecznym, a słońce eksploduje w supernowej co 22 minuty, resetując wszystko poza tym, co masz w głowie. Nie ma ścieżki ulepszeń ani walki wartej wzmianki — cała gra to jedna połączona tajemnica przeszłości układu, a każda planeta kryje jej fragment. Świat z klepsydry osypującej piasek, kometa z sekretem po ciemnej stronie, wieża, która nabiera sensu dopiero, gdy przeczytasz coś po drugiej stronie mapy. Jeśli ją skończysz i chcesz więcej tego samego uczucia, jest pełna lista gier jak Outer Wilds wartych przerobienia dalej.
Zaczęło jako mod do Skyrima i wyrosło we własną grę, gdy Modern Storyteller odbudował je od podstaw. Trafiasz do starożytnego rzymskiego miasta związanego jedną zasadą: jeśli ktokolwiek zgrzeszy, giną wszyscy, a dzień się resetuje. Nie ma tu walki wartej wzmianki — zagadka jest w całości rozmowna, polega na rozgryzaniu, co złota zasada właściwie karze, i sterowaniu całym miastem ludzi wokół niej. Z każdą pętlą wciskasz się głębiej w sprawę, która nabiera sensu dopiero, gdy usłyszysz te same wydarzenia z perspektywy trzech różnych osób.
Najkrótsza, najciaśniejsza pętla na tej liście. Wieczór w domu z żoną zostaje przerwany przez policjanta twierdzącego, że jesteś mordercą, a cała scena resetuje się w 12-minutowym cyklu ze stałego widoku z góry na jedno mieszkanie. Nie niesiesz naprzód nic poza wiedzą — imię, kryjówka, zdanie wypowiedziane w dokładnie odpowiedniej sekundzie — i wydajesz tę wiedzę, próbując nagiąć kolejne 12 minut w inny kształt. Pętla jest dość krótka, by porażka ledwie cię kosztowała, co sprawia, że rozwiązywanie zagadek wydaje się eksperymentowaniem, a nie grindem.
Posiadłość na maskaradzie utknęła w 12-godzinnej pętli, a każdy w środku umiera, raz za razem, we własnym zaplanowanym morderstwie. Grasz Lafcadio Boone'em, kaznodzieją wyciągniętym z pętli przez tajemniczą maskę, a twoim zadaniem jest obejrzeć każdą śmierć raz, rozgryźć, jak ją powstrzymać, a potem cofnąć czas i zadziałać na tym, co zobaczyłeś. To dziesięć osobnych kryminalnych zagadek zszytych w jeden dzień, stworzone przez Cavalier Game Studios i Tequila Works, i otwarcie nosi wpływ Dnia Świstaka — tak wygląda to założenie jako gra detektywistyczna zamiast komedii.
Sześćdziesiąt sekund, każda pętla, bez wyjątków — i jest w całości wyrenderowana w czerni i bieli przez mały zespół, w którego skład wchodził współzałożyciel Vlambeer, Jan Willem Nijman. Podnosisz przeklęty miecz na plaży i od tego momentu giniesz co minutę i budzisz się w domu, zachowując każdy znaleziony przedmiot. Zagadka nie polega tak naprawdę na pokonaniu zegara; chodzi o decyzję, którą minutową sprawę warto poświęcić na życie, bo zły wybór oznacza po prostu powtórzenie tej minuty z trochę lepszą informacją.
Ta wyjątkowa, i warta uwzględnienia właśnie dlatego, że dowodzi, iż logika zagadki skaluje się poza tryb jednoosobowy. Każdy mecz to dziesięć rund 25-sekundowych pętli, a ty wstawiasz jedną postać do pętli na turę, podczas gdy te z wcześniejszych tur grają się dalej automatycznie. Przeciwnik dostaje te same 25 sekund, na tej samej mapie, oglądając nagranie tego, co już zrobiłeś, i próbując to kontrować. Sprzedawana i grana jest jako strzelanka, ale prawdziwą umiejętnością jest wymierzanie własnych działań przeciw wersji siebie, która już zobowiązała się do planu — zagadka logiczna w przebraniu strzelanki.
Podział ma znaczenie, bo „gra z pętlą czasu" jako fraza wyszukiwania obejmuje oba. Outer Wilds, The Forgotten City, 12 Minutes, The Sexy Brutale i Minit dają ci to samo narzędzie: czas na myślenie i nic do walki. Returnal i Deathloop używają identycznego resetu, ale wciąż każą przetrwać pomieszczenie własnymi rękami, gdy już znasz odpowiedź. Jeśli przyszedłeś tu, chcąc pełniejszego obrazu — z pętlami walki włącznie — ogólne zestawienie najlepszych gier z pętlą czasu obejmuje oba obozy, a lista Metroidvanii z pętlą czasu to miejsce, do którego warto pójść, jeśli konkretnie chcesz pętli sparowanej z eksploracją i ulepszeniami.
KUTO: The Lock of Time nie jest grą zagadkową, ale opiera się na tym samym szkielecie giń-i-ponów, co wszystko powyżej — giniesz, zachowujesz to, czego nauczyłeś się o każdej epoce, i wracasz odrobinę ostrzejszy niż przedtem. Różnica tkwi w tym, co wypełnia pętlę: tutaj to kosa i zestaw mocy czasowych, a nie notes. Dodaj KUTO: The Lock of Time do listy życzeń na Steam, jeśli to struktura giń-i-ponów wciąż ściąga cię z powrotem do tego gatunku.
Zwolnione tempo to już nie tylko sztuczka ze strzelanek. Jest w powtórkach zderzeń, finiszerach bijatyk, doskokach w parkourze. Oto gdzie ta mechanika naprawdę żyje.
Gdzie pętla czasu spotyka połączoną mapę. Gry łączące resety, cofnięcia i skoki między epokami z projektem Metroidvanii — posortowane szczerze według tego, jak to robią.
Pokochałeś parowanie, gęstą mapę i sztuczki z czasem w The Lost Crown? Sześć metroidvanii trafiających w te same nuty — w tym dwie o zatrzymywaniu i cofaniu czasu — plus jedna w drodze.
Gry dla tych, którym mało Superhot — minimalistyczne, stylowe i skończone w chwili, gdy plan się posypie. Pięć najbliższych plus nadchodząca action-Metroidvania z manipulacją czasem.
Uwięziony w pętli, z każdym cyklem wiesz odrobinę więcej. Gry, które zamieniły pętlę czasu w cały gatunek — plus roguelike działający na tej samej zasadzie.