Dead Cells: cała fabuła wyjaśniona
Dead Cells chowa swoją historię w opisach przedmiotów i detalach otoczenia. Oto wszystko, co lore mówi o tym, kim jesteś i co spotkało wyspę.
Czy Dead Cells jest tego warte? Szczere spojrzenie na rozgrywkę, DLC, wartość w pełnej cenie vs promocji i kto powinien to kupić w 2026.
Tak, Dead Cells jest tego warte — dla większości graczy, a zwłaszcza na promocji. Lata po premierze wciąż jest jednym z najlepiej grających się roguelike'ów akcji, jakie kupisz, a stały strumień aktualizacji oznacza, że jest w nim teraz więcej niż na starcie.
Choć "warte" zależy od tego, czego chcesz. Oto kto powinien to kupić, a kto nie.
Dead Cells jest dla ciebie, jeśli lubisz szybką, reaktywną walkę i nie przeszkadza ci ginięcie w celu nauki. Rdzeń pętli — eksploruj biom, znajdź bronie, przebij się do bossa, zgiń, zacznij od nowa nieco mądrzejszy — jest jednym z najbardziej dopracowanych w gatunku. Jeśli gry jak Hades czy Hollow Knight to twoja bajka, ta gra stoi tuż obok — i jest stałym punktem każdej listy najlepszych gier roguelike.
To też mocny wybór, jeśli chcesz czegoś, w co możesz zanurzyć się w krótkich sesjach. Pojedynczy przebieg trwa 20 do 40 minut, więc mieści się w przerwie na lunch równie łatwo, co w długi wieczór.
Jeśli odbijasz się od permadeath, to nie ta gra zmieni ci zdanie. Każdy przebieg cofa cię na początek, a choć zachowujesz stałe odblokowania, wczesne godziny wiążą się z dużą powtarzalnością. Gracze, którzy chcą fabuły ciągnącej ich naprzód, uznają wiedzę o świecie za ubogą — jest, zakopana w opisach przedmiotów, ale nie jest wabikiem.
A jeśli konkurencyjna trudność cię stresuje, wiedz, że późne Ogniwa Bossów podkręcają wyzwanie daleko poza zakończenie podstawowe. Możesz je zignorować, ale długofalowa rozgrywka jest wokół nich zbudowana.
Walka to nagłówek. Każda broń ma własny rytm — szybki sztylet gra się zupełnie inaczej niż ciężki młot — a gra wręcza ci ich tyle, że buildy pozostają świeże przez dziesiątki przebiegów. Ruch jest szybki i precyzyjny, z przewrotem i płynnością, które czynią przyjemnym powtarzanie nawet wczesnych biomów.
Metaprogresja sprawia, że porażka jest produktywna. Ginięcie wciąż jest przykre, ale niemal zawsze coś odblokowujesz — nowy schemat broni, stały wzrost statystyki — więc żaden przebieg nie idzie na marne. Grafika i animacja są znakomite, a całość działa płynnie właściwie na dowolnym sprzęcie.
Zestawy DLC to też dobra wartość, dodają nowe biomy i bronie, a nie tylko kosmetykę.
Wczesna gra jest powtarzalna. Zanim odblokujesz przyzwoitą pulę broni, te same startowe biomy potrafią się znudzić. Część graczy rezygnuje, zanim pętla się otwiera około trzeciej do piątej godziny.
Skalowanie trudności jest strome i jednokierunkowe. Nie ma realnego sposobu, by ułatwić późną grę, więc jeśli wspinaczka po Ogniwach Bossów przestaje być zabawna, twoja progresja skutecznie zatrzymuje się razem z nią. A RNG może wręczyć ci słabe dropy broni, czasem zamieniając obiecujący przebieg w mozół nie z twojej winy.
W pełnej cenie Dead Cells jest rozsądne za godziny, które dostaniesz — większość graczy widzi 15 do 30 godzin już do pierwszego prawdziwego zakończenia (zobacz pełne rozłożenie jak długo przechodzi się Dead Cells), a znacznie więcej, jeśli gonią Ogniwa Bossów. Na promocji, na której często ląduje, to łatwa rekomendacja. DLC warto kupić, jeśli gra podstawowa cię wciągnie, ale nie ma potrzeby brać go z góry.
Jeśli Dead Cells to typ gry, którego szukasz więcej, KUTO: The Lock of Time jest warte obserwowania. To Metroidvania wyginająca czas, w której moce czasu dosłownie rozbijają świat — każda zdolność, którą odblokowujesz, to o jeden zamek mniej na tym, co kończy wszystko. Dodaj ją do listy życzeń na Steam, by nie przegapić premiery.
Dead Cells chowa swoją historię w opisach przedmiotów i detalach otoczenia. Oto wszystko, co lore mówi o tym, kim jesteś i co spotkało wyspę.
Dead Cells to 12–15 godzin na ukończenie głównej fabuły i 50+, by zobaczyć wszystko — oto co naprawdę wpływa na czas twojego przejścia.
Hades 2 jest niezwykle kompletne jak na grę we wczesnym dostępie. To, czy kupić teraz, czy czekać na 1.0, zależy od twojej tolerancji na spoilery.
Returnal na PC to znakomity port jednego z najbardziej wymagających roguelike'ów, jakie powstały. To, czy jest tego warte, zależy w całości od twojej tolerancji na frustrację.
Blasphemous to ręcznie tworzona soulslike metroidvania, którą kończysz raz i pamiętasz. Dead Cells to proceduralny roguelite, w który grasz bez końca. Sprawdź, co pasuje do twojego stylu gry.